Zapatrzono się razy:

środa, 7 września 2011

STO LAT!!!! STO LAT!!!! Tort Wesoły Listek :) czyli tort rasta ;)

Witajcie moi Drodzy albo raczej moje Drogie po dłuuuugiej przerwie :)

Jakiś czas temu u Pauli z www.justmydelicious.com ujrzałam tort przecudny, kolorowy jak sama tęcza i tak apetyczny, że pomimo moich mówiąc delikatnie niezbyt wysokich kulinarnych umiejętności ;) postanowiłam go zrobić :D W nieco zmienionej formie, w oprawie graficznej tez innej :) tak troszkę z przymrużeniem oka :)
Dla Mężona mojego ukochanego :) Z okazji jego urodzin :) Niech mu się spełnią wszystkie marzenia :D

Torcik wyglądał tak :)

A w środku  (fotka robiona bardzo na szybko, na stole, między jednym "krojnięciem" a drugim, zanim zniknął zupełnie) wygląda tak: 


Inspiracją był dla mnie Tęczowy Tort jak wygląda (a wygląda rewelacyjnie)  możecie same sprawdzić :)

Do mojego tortu Wesoły Liść  :) było potrzebne:
Na biszkopt:
10 jajek
1,5 szklanki cukru
1 opakowanie cukru waniliowego
2 łyżeczki proszku do pieczenia,
barwniki spożywcze: żółty, zielony, czerwony, kupione  tutaj
zielona plastyczna masa cukrowa można kupić tutaj
amaretto (do nasączania)
foremka ;) kupiona też w tortowni

Na krem:
1 litr śmietanki 36%
5 opakowań śmietan-fixu
pół szklanki cukru
opakowanie cukru waniliowego

I co dalej??
Żółtka ukręciłam z  połową szklanki cukru i cukrem waniliowym do "białości". Następnie należy ubić na piane białka z resztą cukru ( można spokojnie dodać nieco mniej niż w przepisie, chyba, że lubicie bardzo słodki biszkopt), następnie powoli i delikatnie mieszamy obie powstałe masy. Z jeszcze większym namaszczeniem i delikatnością dodajemy mąkę wymieszaną z proszkiem do pieczenia.

Mała dygresja. Przepis przepisem ale postanowiłam do ubitych żółtek dodać mąkę, a dopiero potem białka. I tutaj UWAGA!! nigdy tak nie róbcie ;) wyszła mi kluska którą cudem udało się rozcieńczyć białkiem ale biszkopt nie wyrósł tak jak powinien ;)

Masę dzielimy na trzy (w moim przypadku części) i dodajemy barwinki. Lepiej dodawać po trochu i sprawdzać czy uzyskany kolor ma odpowiednie nasycenie :)

Każdy kolor pieczemy oddzielnie w tortownicy wyłożonej papierem do pieczenia. Piekarnik nastawiamy na 180 stopni i po 30 minutach biszkopt powinien być gotowy :) Przetrzymałam go trzoszkę przy uchylony dźwiczkach a potem ostudziłam na kratce.

W międzyczasie śmietanę ubiłam z cukrem i śmietanfixem i przygotowaliśmy listki tak zwanie wesołe :)


Teraz pozostaje już tylko dekoracja. Blaty nasączone amaretto ( pokaźną porcją nasączone) przekładamy bitą śmietaną. Śmietaną smarujemy również wierzch tortu i boki :) Na to układamy naszą dekorację. Niestety listki ułożone po bokach mogą się ześlizgiwać zostawiając zielone smugi. Tort najlepiej przechowywać w lodówce :)

5 komentarzy:

  1. cudo! sama chciałabym taki :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dzięki :D Komplement od Ciebie liczę podwójnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Hahah! Tort boski, dosłownie padłam :)
    A co do wyplatanego dywanika. To się tnie dzianinę (stary podkoszulek może być) na paski jak najdłuższe. Jeśli będą szersze dywan dywanik będzie grubszy. Zawiązuje 3 takie paski razem na supeł i plecie z nich warkocz. Kiedy się zaczynają kończyć, ręcznie, w jakikolwiek sposób doszywa się do każdego paska kolejny długu pasek i plecie dalej warkocz. Jak już masz pożądaną długość warkocza, układasz go jak ślimak i brzegi warkocza zeszywasz ze sobą na okrętkę. Tylko ten ślimak nie może być ułożony zbyt ciasno, raczej tak luźno, bo wtedy dzianina się uwypukla na środku ślimaka. Mam nadzieję, że ten opis Ci trochę ułatwi zadanie. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ale smakowity ten Twój tort!!!
    Na dodatek taki ...ekologiczny;D
    Nic dziwnego,że znikał w takim tempie:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Hej, Więc mogę sprzedać serweteczki za 15zł+wysyłka lub wymienić się na inne serweteczki lub co tylko chcesz.

    OdpowiedzUsuń