Zapatrzono się razy:

poniedziałek, 19 września 2011

Weekendowiec

Ostatni weekend był wyjątkowy :) ciepły, słoneczny taki... optymistyczny :) pozwolił naładować akumulatorki na  cały (zimny już tydzień). Motyle chyba najbardziej, całą powierzchnią skrzydełek przeczuwały co będzie i łapały ciepłe promyki :) Chyba jeszcze nigdy nie widziałam ich przebywających w tak dużym zagęszczeniu  na tak małym obszarze :)



 
Nie przeszkadzał im nawet Jankowski próbujący pogłaskać każdego z osobna :)


Motyle dopisały :) Dynie też ;) Te wyhodował Taton mój rodzony :) 

Taczka okazała się jedynym słusznym środkiem do przetransportowania ich :)
Teraz jeszcze tylko trzeba je zakonserwować :) "zmarnować" i porobić dżemiki :)

A wiecie co sprawia największą frajdę pięciolatkom i ich mamusiom?? Zabawy na świeżym powietrzu :) skok przez kupkę siana, skok w sianko, fikanie koziołków, pełzanie po nim i wszelkie inne możliwe wygłuptasy :)  Trzeba było sprawdzić czy te wszystkie "stogi siankowe" spełniają normy bhp i mieszczą się w przepisach unijnych. Stosowne certyfikaty zostaną wystawione na dniach ;) i zatwierdzone przez dwuosobową komisję testującą ;)


P.S. Siano jest jak piasek na plaży ;) można znaleźć je (później) wszędzie ;)