Zapatrzono się razy:

sobota, 27 października 2012

Nowe naszyjniki

Powstała nowa seria naszyjników - na bazie masy perłowej :) Wyglądają przebosko :) Są dosyć długie :) a zawieszki intrygują :) wykonane są z masy perłowej i drobnych koralików i wierzcie mi, że zdjęcie niestety nie podkresla uroków tej ozdoby. Na żywo wyglądają zdecydowanie lepiej :)

Tutaj żółty:


Z czerwonym akcentem
 I z fioletowym
W przygotowaniu wersja czerwona, zielona i kilka odmian turkusowej :)

Zapraszam na http://artillo.pl/shop/efciak.html

czwartek, 18 października 2012

:) Wracamy do świata wirtualnego :)

Za nami dłuuuugaśny okres ciszy :) no ale żeby nie było - nie leniłam się, tylko takie oto Coś mi czas zajmowało :) Księżniczka dorosła już do tego momentu, że Mam może ją na chwilkę zostawić i tę chwilkę wykorzystać dla siebie :) na przykład wieczorową porą , gdy Mała śpi sobie słodko i błogo, gdyż usypianie nie wiąże się ze zmyślnymi i ekstrawaganckimi fanaberiami Młodej i jakże uroczej Damy :)  Hania je, śpi rośnie i na szczęście prawie wcale nie marudzi :) Starszy Brat NADAL kocha ją miłością ogromną :) i gdyby nie incydent ze szpitalem, te 3 miesiące byłyby jedną wielką sielanką :) Fajowo mieć takie dwa dzieciorki jak Janek i Hania :) 




A teraz, korzystając z wcześniej wspomnianej Chwili dla Mamy :) zaprezentuję owoce wczorajszego wieczoru :) a jakże brakowało mi dłubaninki :)

Naszyjniki z Masy Perłowej :) 




dla zainteresowanych dostępne tutaj: http://artillo.pl/shop/efciak.html :) 
każdy naszyjnik w cenie 29pln

czwartek, 2 sierpnia 2012

Hanna Łucja :) Nasza Kruszynka :)

Zmiana ogromna zaszła w naszym życiu :) 24 lipca pojawiła się na tym świecie Hanna Łucja :) Cór nasza wytęskniona i oczekiwana :)
Podbiła serca wszystkich a w szczególności Brata swego starszego :)


Janek strasznie przejęty swoją rolą, kocha małą niesamowicie :) buziaczkuje, tuli i zabawia :) i jest Super Starszym Bratem :)


środa, 18 lipca 2012

piątek, 8 czerwca 2012

Wszyscy mają sutasz mam i ja :)

Poszły konie po betonie :)
Mam manię posiadania :) Kupuję różne rzeczy, pierdółki i szpargały na pęczki, kilogramy, tony :) i one sobie powolutku u mnie dojrzewają... no dobrze i one i ja... tak wspólnie sobie egzystujemy po to, bym w odpowiednim momencie mogła krzyknąć: AHA ZACZYNAMY :) i wtedy lepiej uzbroić się w cierpliwość i pokochać ten chaos wszędobylski (to tak a propo's rodziny mojej). Bo jak coś robię to wszsytko muszę mieć po ręką :) na stole,pod stołem, na krzesłach kuchennych i blatach :) czasem rezyduję w salonie ;) tam zajmuję dodatkowo w takich chwilach duuuuży kawałek podłogi ( zupełnie jak w piosence..... móóóóój jest ten kawałek podłogi, jeeeEeeeEe, nieeeeee mówcie mi więc co mam roooooobić jeeeeeeee :P) I tak: tym razem wyciągnęłam igły, nitki, żyłki (wędkarskie :P ) perełki szklane, stare koraliki które dawno świata nie widziały iiiiii sutaszowe sznurki :) zabawy były co niemiara... wszystko mi się plątało, układać nie chciało :) ale w końcu zwyciężyłam i wyszło coś takiego :)

i mogę je oddać za kwotę 6 plnów o tutaj http://www.artillo.pl/product/kolczyki-lazurowe-sutasz-okazja-,30132.html

A potem poszedł złoto brązowy sutasz, ale jeszcze nie domocowałam bigli :)

i takie oto kolorowe sopelki :) z nich dumna jestem niesłychanie :) fajnie wyglądają :) tak letnio :) i udało mi się sznurka nie popsuć :)znaczy się pełen profesjonalizm (prawie). Też są w artillo.pl http://www.artillo.pl/product/kolczyki-egzotyczne-sutasz,30136.html
i takie... hmmm tulipany ;) zresztą każdy widzi coś innego ;) http://www.artillo.pl/product/kolczyki-fantazyjne-sutasz,30137.html


a potem zamarzyło mi się zrobić coś w stylu marynarskim http://www.artillo.pl/product/kolczyki-kapitanskie-sutasz-,30134.html

Gdzieś po drodze w łapki wpadła mi lawa wulkaniczna :) http://www.artillo.pl/product/kolczyki-magma-sutasz,30138.html

A nad tymi cackałam się przez całe dwa, pełnometrażowe filmy hehe :) plus troszkę ;) Kiedyś na pewno dojdę do większej wprawy w wywijaniu igłą ;) http://www.artillo.pl/product/kolczyki-graphite-sutasz,30139.html
:) Od poniedziałku zaczynamy remoncik :) Niunię trzeba będzie przecież gdzieś zakwaterować, miejsce zrobić, więc już po cichutku ogłaszam, że będę robić biżuteryjną wyprzedaż "garażową" ;) Zapewne odkryję w różniastych zakamarkach rzeczy o których już dawno zapomniałam ;) 
Pozdrawiam Was serdecznie :) 

wtorek, 22 maja 2012

SPA - Szpitalny Pakiet Atrakcji

Rodzinkę mam wspaniałą :) i Mąż i Syn i Cór Nienarodzona Jeszcze dbają o mnie niesłychanie. Ta ostatnia zwłaszcza. Do tego stopnia, że postanowiła zafundować mi pakiet SPA. Znienacka. W środku nocy... No fakt gdzieś tam na świecie było zapewne południe, w końcu stref czasowych mamy kilka. Tak więc w momencie gdy dzień powoli zaczął się budzić nastał czas by wyruszyć w podróż... Dyliżans podjechał. Niczego nieświadoma - wsiadłam do niego. Powóz ruszył, rozpędził się i zajechał na miejsce... Recepcja kurortu wypoczynkowego gdzie zaklepano mi miejsce działała niezwykle sprawnie - po kwadransie przydzielono mi pokój... ba z "dowozem" na miejsce... no tego się nie spodziewałam... aczkolwiek co będę się sprzeciwiać - w końcu to SPA :) i to jakie!! OD razu pierwszy relaksik - no fakt leżanki to może i niezbyt wygodne, za to pomysł ze słuchaniem miarowego tętna w seansach półgodzinnych - rewelacyjny. To się podobno nazywa KTG :) Zrelaksowana, z niecierpliwością oczekiwałam kolejnych atrakcji. I tym razem mnie nie zawiedli: AKUPUNKTURA!! I to jaka!! Osiągnęli najwyższy DAN w tej dziedzinie. Postęp dotarł i do tej pradawnej sztuki. Cały sekret polega na pojedynczym, permanentnym nakłuciu. Wystarcza na cały pobyt!! Ale to nic!! Dodatkowo, dla wygody kuracjuszy tych bardziej i mniej wymagających, służy ono do serwowania "drinków" relaksacyjnych!! A jak!! Takie cuda!! Problem bezsenności mija od ręki :) Apartamenty mieli specyficzne, pięcioosobowe... Chyba zauważyli popełnione faux pas, i próbowali zatuszować to złe wrażenie aromaterapią. I tu kolejny nowatorski pomysł - widocznie jakieś nowe amerykańskie badania dowiodły iż aromat farby olejnej na pewno działa zbawiennie i leczniczo -  na ciało i duszę. I kto by pomyślał, że będziemy przodować we wprowadzaniu nowinek ze świata naukowego?? ;)
Catering, trzeba przyznać, był nawet zjadliwy, no... szwedzkim bufetem bym tego nie nazwała, za to serwowali pod sam nos :P kolorowe dropsiki też pod nos serwowali ;)
No i rewelacyjny pomysł. Na prawdę innowacyjny!! Piling!! Że też ja sama wcześniej na to nie wpadłam, ale człowiek uczy się przez całe życie!! Szorstkie tasiemki, które nie mogły służyć do niczego innego jak ścieranie sporych powierzchni, nawinięte na rolki!! Prawda, że zaskakujące?? Umiejscowione w miejscach do których nawet król chadza sam i to piechotą. Pewnie dla lepszego utrwalenia, że piling to chociaż raz w tygodniu zrobić należy. No bo jak człowiek napatrzy się na pewne obrazy to potem automatycznie zostają mu w pamięci ;)
Współlokatorów musiał dopierać jakiś spec, analizując dogłębnie profil psychologiczny każdej osoby, bo tak fajnych babek w jednym miejscu dawno nie spotkałam :) I do tańca i do różańca, chociaż nie ukrywajmy ani potańczyć za bardzo nie było jak i różańca też nikt nie zabrał :P ale serdecznie pozdrawiam apartament nr 7 :) Jak wypoczywać w SPA to tylko z nimi :)
Może w lipcu będziemy wspólnie okupywać drugie skrzydło tego samego kurortu :) OBY :)
Co tam się działo - można by opowiadać długo :) No wakacje jak się patrzy ;)
A teraz koniec lenistwa - czas odpisać na mejle, które pozatykały skrzynkę :) Także proszę o wyrozumiałość i cierpliwość :)

piątek, 11 maja 2012

Zestawik dla Pani D. :)

W KOŃCU!! Stworzyłam :) Łatwo nie było :) Wyjątkowo jakiś chochlik plątał mi sieci :) Ale JA tak szybko się nie poddaję :) A oto efekt końcowy :) Mam nadzieję, że będzie się podobało :) 






wtorek, 8 maja 2012

Pierścień Podróżniczki

Jest rzecz nad którą nie mogę przejść do porządku dziennego... drażni mnie jak widzę pogięte stronice, pomazane długopisem kartki, poobijane brzegi, zniszczone grzbiety... Tak wiem , książki są do czytania :P a nie do oglądania na półce, ale żeby kolejna i kolejna i kolejna osoba mogła przenieść się w krainę fantazji trzeba się z nią obchodzić jak... no z kochanką niemalże ;) czule i delikatnie :) Dlategoż serce me  - choć zauroczone pomysłem z wykorzystaniem kart książkowych - krwawiło na samą myśl o zbeszczeszczeniu jakiejkolwiek pozycji... ale eureka!! Mamy dwa egzemplarze tego samego tytułu!! W dodatku jeden z nich nadaje się idealnie do celu mego... I tak... Drżącymi rękoma wyrwałam jedną, potem drugą i kolejną kartkę uszczuplając liczbę stronic przygód pewnego Tomka i prawdopodobnie uniemożliwiłam dotarcie tam, dokąd zmierzał... ale... dla dobra nauki, tudzież poszerzania horyzontów i sprawności manualnej w rękodzielnictwie ktoś musiał się poświęcić :P

Wyszło takie cuś:




Ogromny!! Przepiękny pierścień Podróżniczki :)
A zaraz za nim pojawi się bransoletka zdekupażowana :) o ile efekt po wyschnięciu wszelakich farb i lakierów będzie satysfakcjonujący :)
C: 15

poniedziałek, 7 maja 2012

Tęczowa Rzemykowa Bransoletka

Kolorowa, niezwykle energetyzująca bransoletka wykonana z 9 rzemyków. Idealna na lato. 
Obwód wewnętrzny ~8 cm. Istnieje możliwość domocowania łańcuszka przedłużającego.




C: 15

piątek, 4 maja 2012

Bransoletka skórzana

W końcu udało mi się stworzyć kilka nowych rzeczy :)  
Poniżej skórzana bransletka (na drewnianym szkielecie). Wnętrze podklejone filcem - dla większego komfortu noszenia :)
Wewnętrzna średnica to ~20 cm 


C 15

wtorek, 1 maja 2012

Dłuuuuugi weekend :)

Rozpieszcza nas niesłychanie ten długi weekend :) Pogoda iście letnia :) wolnego czasu jest wyjątkowo duuuużo :) a jeszcze więcej pomysłów jak ten czas wykorzystać ;) coby było i miło i sympatycznie i ciekawie i jeszcze jakieś małe życzonko czy marzenie się spełniło :) No właśnie - od dawna Dzieć mój marzy o rzeczy tak niezwykle prostej jak przejażdżka pociągiem tradycyjnym jak i parowym (tylko skąd ja mu taką ciuchcię parową wynajdę??) - postanowiliśmy połączyć przyjemne z pożytecznym  i odwiedziliśmy diabła Borutę w jego łęczyckiej rezydencji :) ale było frajdy i zabawy, zwłaszcza jak z nienacka diabeł zaczepiał Młodego ;) No a poza tym, co prawda w skromnych ilościach, ale można było tam znaleźć wszystko to, co mali chłopcy lubią najbardziej - stare bronie!! pozostałości po pradawnych osadach, mnóstwo ciekawych historii, wąziutkie korytarze, ślad tajemnicy - tajemnych korytarzy i ukrytych skarbów i wieża, taka na którą można się wspiąć po ciemnych i wijących się schodach :)


Oczywiście kto by pamiętał o takim szczególe jak a pa rat fotograficzny ;) na szczęście telefon jak zwykle nie zawiódł. Musicie uwierzyć nam na słowo, że to zamek rzeczony :)



Baloniku nasz malutki rośnij duży okrąglutki :P ale bez przesady ;)

Na łonie natury też nieco czasu spędziliśmy :) a dokładnie na tropieniu - zwierzów dzikich
bytujących na działeczce u tatusia mego. Znaleźliśmy norę lisa i tyłek jelonka błysnął nam w oddali. Za to syn mój odkrył w sobie zew NINJA


oczy na szczęście mamy w komplecie ;)  żadnych zaszłyków z podrobami nie przewidujemy ;) no ... co tu dużo pisać -my siłą rzeczy  też poćwiczyliśmy... refleks ;)


Z cyklu kolejne niespodziewanki - zoo :) i zgadnijcie co?? znowu nie wzięliśmy aparatu :)
Żółwik Jasio :)


 A takiego wzrostu jest mała żyrafka tuż po urodzeniu :P




A z zoo najfajniejsze są rybki, motylki i małpi gaj :) tak moi drodzy, do naszEgo łózkiego zoo fajnie jest pojechać po to by powspinac się i wyszaleć na torze z przeszkodami :P

A na dzisiaj - znowu duuuużo planów mamy :) robaki już od wczoraj chłodzą się w lodówce :) zanęty kupione, wędki przygotowane, jeszcze tylko trzeba zachęcić do tego by brały :)

Przyszły paczuszki z półfabrykatami :) w końcu !! :) będzie kilka nowinek :) ale potrzebują kilka dni by dojść i doschnąć :)

czwartek, 26 kwietnia 2012

Tarta z porem i łososiem na cieście francuskim :)

Mega szybkie, zdrowe i prawie dietetyczne danie :) Łatwo przemycić w nim rybkę :) a baza z ciasta francuskiego dodaje mu niebanalnego charakteru :) Fajna potrawa na wspólne gotowanie :) zwłaszcza z Potomkami :)



Potrzebujemy:
paczkę ciasta francuskiego
pół pora
łososia wędzonego (około 125 - 150g)
pół cytryny
3 jajka
pół szklanki śmietany 30%
ze 3 -4 czubate łyżki gęstego jogurtu (dodałam jogurtu greckiego) albo kwaśnej śmietany
sól pieprz
i ulubione zioła: u nas był to pęczek pietruszki i dwa strąki chilli - spokojnie wcale (niestety) nie ostre
żółty ser do posypania :)
masło do wysmarowania formy

Ciasto francuskie składamy na pół i wałkujemy, wykładamy formę nasmarowaną wcześniej tłuszczem. Dobrze jest nakłuć ciasto w kilku miejscach :) Na to wykładamy oczyszczonego i pokrojonego w talarki pora i łososia podzielonego na plasterki lub kawałki. Polewamy sokiem z cytryny, doprawiamy pieprzem i solą (delikatnie bo łosoś bywa czasem słonawy).
Teraz czas na przygotowanie sosu. Jajka mieszamy ze śmietaną i jogurtem (czy tam śmietanami) solimy, dodajemy pieprz, posiekaną natkę, paprykę pokrojoną w plasterki albo posiekaną . Chilli (nasza papryczka tylko była nią z nazwy - bo ostrośc w skali od 1 do 10 oceniam na 0,5) można spokojnie zastąpic 1/4 papryki słodkiej czerwonej albo dodać ostrą paprykę w proszku :)
Posypujemy startym serem i jeśli mamy taką fantazję - ozdabiamy ciastem francuskim.
Taką fantazyjną wizję miał Potomek :)



Tartę piekłam 40 minut w 170 stopniach z włączonym termoobiegiem :)
Było pyszne :)  Zwłaszcza polane słodkim sosem chilli :)



Smacznego

wtorek, 10 kwietnia 2012

Dary Morza

Masa Perłowa jest jednym z wdzięczniejszych materiałów do tworzenia ozdób wszelakiego rodzaju :) Jest przecudnie kolorowa i każdy element jest niepowtarzalny dzięki fantastycznym naturalnym wzorom... Zakochałam się w niej od pierwszego wejrzenia :) Mam nadzieję, że z wzajemnością :) Zapraszam do obejrzenia serii Kolczyków powstałych na bazie dużych okrągłych zawieszek :) Bigle wykonane są ręcznie z posrebrzanego drucika.




zamów podobne - effciaczek@gmail.com

sobota, 7 kwietnia 2012

Radosnych Świąt :)

Zdrowych i pogodnych Świąt Wielkiej Nocy w miłości, radości i zdrowiu. Smacznego jajeczka, tłustej kiełbaski i czekoladowego Zajączka Wielkanocnego! I a jakże, mokrego dyngusa :D