Zapatrzono się razy:

wtorek, 8 maja 2012

Pierścień Podróżniczki

Jest rzecz nad którą nie mogę przejść do porządku dziennego... drażni mnie jak widzę pogięte stronice, pomazane długopisem kartki, poobijane brzegi, zniszczone grzbiety... Tak wiem , książki są do czytania :P a nie do oglądania na półce, ale żeby kolejna i kolejna i kolejna osoba mogła przenieść się w krainę fantazji trzeba się z nią obchodzić jak... no z kochanką niemalże ;) czule i delikatnie :) Dlategoż serce me  - choć zauroczone pomysłem z wykorzystaniem kart książkowych - krwawiło na samą myśl o zbeszczeszczeniu jakiejkolwiek pozycji... ale eureka!! Mamy dwa egzemplarze tego samego tytułu!! W dodatku jeden z nich nadaje się idealnie do celu mego... I tak... Drżącymi rękoma wyrwałam jedną, potem drugą i kolejną kartkę uszczuplając liczbę stronic przygód pewnego Tomka i prawdopodobnie uniemożliwiłam dotarcie tam, dokąd zmierzał... ale... dla dobra nauki, tudzież poszerzania horyzontów i sprawności manualnej w rękodzielnictwie ktoś musiał się poświęcić :P

Wyszło takie cuś:




Ogromny!! Przepiękny pierścień Podróżniczki :)
A zaraz za nim pojawi się bransoletka zdekupażowana :) o ile efekt po wyschnięciu wszelakich farb i lakierów będzie satysfakcjonujący :)
C: 15

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz