Zapatrzono się razy:

środa, 18 stycznia 2012

Czekoladowo - orzechowe ciasteczka :)

Jest taka tradycja w przedszkolu u mego pierworodnego, na okazje różnorakie rodzice wraz z dziećmi szykują jakiś przysmak. Ciasteczka, ciasta lub co kto tam chce czy umie :) Tym razem do tej szalenie ważnej i odpowiedzialnej misji wytypowano Jasia i mamasia ;) Co by tu przygotować - sprawa była oczywista: ciasteczka czekoladowo orzechowe :) Są proste w przygotowaniu, bajecznie czekoladowe i smaczniaste :)
Fajne w nich jest to, że są uniwersalne :) Na Boże Narodzenie królują Gwiazdki, Choinki, Bałwanki, Dzwoneczki :) Na inne "miłosne i uczuciowe" okazje idealne są Serduszka - wiadomo przecież :) A bez okazji :) tutaj ogranicza nas tylko wyobraźnia :) i ilość foremek.

Ta seria powstała tylko przy użyciu rąk maminych stąd taka mało fantazyjna i kolorowa... ale serca nie miałam budzić potomka po nocy. Dlaczego doba ma tylko 24h??

Doskonałe są na długie jesienno-zimowo wieczory :) Albo i dni deszczowe :) i dają zajęcie dla caaaaałej rodziny. Zwłaszcza gdy orzeszki są jeszcze w łupinkach :) i trzeba je ze środka wydobyć a potem wybrać odpowiednie foremki i wyciachać ciacha :) a potem upiec i ozdobić :) No i ZJEŚĆ :) dobra zabawa murowana :) I ogrom sprzątania potem jest :) ale przecież nie to jest najważniejsze :) tylko radość POTOMKA :)






Do ich przygotowania potrzeba:
125 g margaryny (u nas była do Kasia)
100g cukru
rdzeń z 1/2 laski wanilii (lub cukier z dodatkiem wanilii, ostatecznie cukier wanilinowy)
4 żółtka
60 g posiekanych orzechów laskowych ale mogą być równie dobrze włoskie czy migdały
tabliczka startej czekolady (100g) u nas mleczna ale może być gorzka tudzież deserowa
125 g mąki pszennej
75 g mąki ziemniaczanej
łyżka kakao :)
cukier puder do ozdoby :)
foremka do wykrawania

Masło ucieramy z wanilią i cukrem tak długo aż masa będzie kremowa a cukier się rozpuści. Do masy dodajemy po żółtku i dokładnie ucieramy. Następnie dodajemy posiekane orzechy, startą czekoladę dodajemy mąkę pszenną, ziemniaczaną i kakao i szybko ugniatamy na gładkie ciasto. Jeśli za bardzo się lepi - można dodać nieco mąki. Zawijamy folią i wstawiamy ciasto do lodówki - tak na godzinkę.
Pikarnik rozgrzewamy do 180 stopni. Ciasto wyjmujemy z lodówki. Wałkujemy posypując stolnicę mąką. Najlepsze ciastka wychodzą z placków około 5mm. Teraz najprzyjemniejsza część - używamy foremek do wyczarowania przecudnych kształtów ciastek. Kładziemy je na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia. Każdą porcję pieczemy około 10minut. Wystudzone ( na kratce na przykład) posypujemy cukrem pudrem :)

Wcinamy pyszności :)