Zapatrzono się razy:

wtorek, 1 maja 2012

Dłuuuuugi weekend :)

Rozpieszcza nas niesłychanie ten długi weekend :) Pogoda iście letnia :) wolnego czasu jest wyjątkowo duuuużo :) a jeszcze więcej pomysłów jak ten czas wykorzystać ;) coby było i miło i sympatycznie i ciekawie i jeszcze jakieś małe życzonko czy marzenie się spełniło :) No właśnie - od dawna Dzieć mój marzy o rzeczy tak niezwykle prostej jak przejażdżka pociągiem tradycyjnym jak i parowym (tylko skąd ja mu taką ciuchcię parową wynajdę??) - postanowiliśmy połączyć przyjemne z pożytecznym  i odwiedziliśmy diabła Borutę w jego łęczyckiej rezydencji :) ale było frajdy i zabawy, zwłaszcza jak z nienacka diabeł zaczepiał Młodego ;) No a poza tym, co prawda w skromnych ilościach, ale można było tam znaleźć wszystko to, co mali chłopcy lubią najbardziej - stare bronie!! pozostałości po pradawnych osadach, mnóstwo ciekawych historii, wąziutkie korytarze, ślad tajemnicy - tajemnych korytarzy i ukrytych skarbów i wieża, taka na którą można się wspiąć po ciemnych i wijących się schodach :)


Oczywiście kto by pamiętał o takim szczególe jak a pa rat fotograficzny ;) na szczęście telefon jak zwykle nie zawiódł. Musicie uwierzyć nam na słowo, że to zamek rzeczony :)



Baloniku nasz malutki rośnij duży okrąglutki :P ale bez przesady ;)

Na łonie natury też nieco czasu spędziliśmy :) a dokładnie na tropieniu - zwierzów dzikich
bytujących na działeczce u tatusia mego. Znaleźliśmy norę lisa i tyłek jelonka błysnął nam w oddali. Za to syn mój odkrył w sobie zew NINJA


oczy na szczęście mamy w komplecie ;)  żadnych zaszłyków z podrobami nie przewidujemy ;) no ... co tu dużo pisać -my siłą rzeczy  też poćwiczyliśmy... refleks ;)


Z cyklu kolejne niespodziewanki - zoo :) i zgadnijcie co?? znowu nie wzięliśmy aparatu :)
Żółwik Jasio :)


 A takiego wzrostu jest mała żyrafka tuż po urodzeniu :P




A z zoo najfajniejsze są rybki, motylki i małpi gaj :) tak moi drodzy, do naszEgo łózkiego zoo fajnie jest pojechać po to by powspinac się i wyszaleć na torze z przeszkodami :P

A na dzisiaj - znowu duuuużo planów mamy :) robaki już od wczoraj chłodzą się w lodówce :) zanęty kupione, wędki przygotowane, jeszcze tylko trzeba zachęcić do tego by brały :)

Przyszły paczuszki z półfabrykatami :) w końcu !! :) będzie kilka nowinek :) ale potrzebują kilka dni by dojść i doschnąć :)