Zapatrzono się razy:

piątek, 30 sierpnia 2013

Eksperymenty :)

Co się stanie jak wylejemy mamy kawę na jej komputer??
Odetniemy mame od świata na milion lat!! Co najmniej (bo dni offline liczą się w latach świetlnych!!
Takie oto dylematy ma moje roczne dziecko :) A u niej od pomysłu do działania krótka droga ;) Na szczęscie komputer zreanimowany, odsączony, wysuszony. Fartem fusy zostały w kubku ;) A mamusia ma nauczkę: Kawę pijemy w kuchni, zdala od zdobyczy XXI wieku :)

piątek, 16 sierpnia 2013

Wyprawka pierwszaka - jak wybrać dobry tornister :)

Janek od września rusza na podbój :) Będzie zdobywcą, odkrywcą i podróznikiem. Tak, tak, bo zdobywanie wiedzy to ogromna przygoda i Jaś o tym doskonale wie. Już z niecierpliwościa odlicza dni do września. I cieszy mnie ogromnie jego zapał i entuzjazm.  I wierzę, że nie ustanie on wraz z pierwszym dzwonkiem. Czeka go niesamowite wyzwanie ale nas rodziców też. Musimy skompletować mu wyprawkę. Rozsądnie i z głową... Nie chemy przecież by przytłoczył go ciężar bycia uczniem. A oto nie trudno. Zwłaszcza gdy małe i niezaprawione w boju plecy, kręgosłup muszą udźwignąć brzemię edukacji ;)
Stojąc przed wyborem tornister vs plecak wybraliśmy pierwszą opcję. A na co zwracałam uwagę?

Usztywniane plecy, coby pierwszak nie garbił sie za bardzo, pod natłokiem książek. Dodatkowo zależało mi na dobrze wyprofilowanym tyle i wybrzuszeniem w części krzyżowej.



Szerokie ramiona - nie będą wpijały się w plecy, regulowane i rozstawione (jest między nimi odległość która lepiej wpływa na rozłożenie cięzaru.

Chciałam  jedną komorę główną z przegrudkami. Dzięki temu nie trzeba zapinać i odpinac kieszonek, żeby wyjąć wszystkie niezbędne szkolne przybory, książki i zeszyty. Przegrodzona komora główna pozwoli utrzymać porządek (względny :P) i ład pakowanych rzeczy. Przydadzą się również boczne kieszonki - na kanapki tudzież picie i inne niezbędne dodatki.



Fajnym patentem jest miejsce na przykład  w klapie tornistra na dane ucznia lub telefon kontaktowy - tak na wszelki wypadek.

No i dno czyli spód tornistra. Musi być grube i stabilne. Nóżki to rzecz rzadko spotykana aczkolwiek dzięki temu plecak  nie będzie zbierał kurzu i paprochów. Nawet jeśli gdzieś trafi się troche wilgoci, uchronią one przed zamoknięciem.

Warto też pamiętac o odblaskach. Z każdej strony!  Zimą szybko robi się ciemno i ranek też przychodzi z oporem.  A dziecko widoczne na drodze to przecież większe bezpieczeństwo!!
 


Teraz czas na coś co zaprząta głowę nam, rodzicom. Cena!!Osobiście z wielką dozą nieufności spoglądam na coś, co kosztuje tyle co nic. W końcu wyprodukowanie porządnej rzeczy musi generować jakieś koszty. No i nie chciałabym aby w pewnym momencie czekała nas przykra niespodzianka - czyli wymiana na nowy, bo szwy puściły a materiał sie podarł. Przeznaczyliśmy plus minus 300 plnów na ten zakup. Niby nie mało ale jestem przekonana, że model wybrany przez nas będzie służył do końca nauczania początkowego.Albo i dlużej

Jeśli dodatkowo plecak będzie miał fajny wygląd na przygład motyw piracki - znaczy to, że trafiliśmy na model idealny :D



To w nim zakochałam się ja :) I on jest przedmiotem porządania mojego syna :)
Udało mi się kupic go na allegro w super księgarni. Ceny mają przystępne i nam udalo się tarfić w moment gdy zakupy dotarły do nas w 24h. Teraz widzę, że czas przesyłki się wydłużył. Mimo to zachęcam wszystkich rodziców którzy chca zaoszczędzić parę groszy do zapoznania się z ofertą. Pierwszaka (i nie tylko) można całkowicie wyposażyć do szkoły :)
Na sam koniec chciałam tylko zaznaczyć, że artukuł ten nie jest w żaden sposób sponsorowany. Trafiłam na fajną frmę, która profesjonalnie podeczła do transakcji. Paczka była super zabezpieczona a książki dotarły w rewelacyjnym stanie (na co zwracam baczną uwagę a co pomija większa część tego typy przedsiębiorców). A rzetelnych sprzedających warto polecać :D


piątek, 9 sierpnia 2013

Cukinia faszerowana :) - prosta i pyszna

Zgłodniałam!! :) No tak, jakby nie było ostatnia fala upałów obżarstwu nie sprzyjała ;) (i bardzo dobrze) ale dzisiaj włączenie piekarnika nie było już równoznaczne z ugotowaniem się na twardo :) Wobec tego postanowiłam szybciorem coś upiec.

Postawiłam jednak na rzecz dietetyczną. No prawie ;) czyli faszerowaną cukinię. Robi się ją błyskawicznie i jest pyyyycha :) I dodatkowy plus: z reguły wszystkie składniki są pod ręką.

Dla wykarmienia dwóch dorosłych osób i jednej trzeciej (mówię o Hani) wystarczyła jedna większa sztuka, przecięta i wydrążona (łyżeczka od herbaty nadaje się idealnie do usuwania pestek).
Najsampierw oczywiście włączyłam piekarnik - na 190 stopni. Niech się grzeje, a co ;)

Dwie połówki włożyłam do naczynia żaroodpornego wyłożonego papierem do pieczenia.

Do nadziania użyłam
  • jajka  jednego,
  • kilku plasterków szynki (która akurat była w lodówce), pokrojone w kostkę
  • dwóch czerwonych cebul, w miarę drobno posiekanych, 
  • i startego na małych oczkach żółtego sera (na oko 100g) 
  • czosnek - dla przeciętnego ludzia wystarczy ząbek, ja dodałam 3 bo my czosnkożercy jesteśmy :) 
  • pieprzu, soli nie dodawałam (z racji tego, że kupne wędliny są nią przesycone)

To wszystko wymieszałam w misce i wyłożyłam na cukinie. Posypałam ziołami prowansalskimi. Już wtedy pachniało obłędnie :)




Następnie z papieru zrobiłam paczuszkę. Czyli końce razem zwinęłam i spięłam :) Nie uwierzycie czym :P Zszywaczem biurowym. Potrzeba matka wynalazku :P Tak mówią w każdym bądź razie.



I właśnie w tym momencie piekarnik zapikał :) Wobec tego naczynie z cukinią w papilocie wrzuciłam na minut 15 ale przetrzymałam o 5 minut więcej.

Teraz pozostało samo najlepsze czyli rozpakowanie prezentu :)Powiadam wam-  już para buchająca z rozciętego papieru pachniała niesamowicie :D



A cukinia?? Cukinia wyszła pyyyyycha :) Haninka (nasza nieoceniona testerka - smakoszka) zjadła całą swoją porcję. Czyli tyle co ja :P Wobec tego serdecznie zachęcam do spróbowania tego dania :) Proste i smakowite :)



Smacznego!!
P.S. Zszywki nieśmiało pukają z ostatniego zdjęcia "Halo, zauważcie nas, jesteśmy idealnymi kandydatami do jakiejś głownej roli w hicie kinowym" :D

czwartek, 8 sierpnia 2013

Się pomaga - wyścig z rakiem

Filipek jest rówieśnikiem mojego Synolka... Roześmianego psotnika którego wszędzie jest pełno... czyli standard jak na siedmolatka przystało :)
A jednak... Filip zamiast biegać, psocić,  zdzierać kolana ściga się... Jest to wyścig po zdrowie, po ŻYCIE!! Walczy ze straszna odmianą raka. Rodzice muszą zebrać morze pieniędzy a zegar bezlitośnie odmierza czas...
Dlatego jeśli możecie przekazać choć niewielką kwotę dla tego Chłopca, zróbcie to, proszę... bo tutaj naprawdę liczy się KAŻDA złotówka...

Klikając w zdjęcie przeniesiecie się na stronę, gdzie można złożyć darowiznę.




FILIPKU!! Wierzę z całegos erducha, że do mety dobiegniesz pierwszy!! :)

czwartek, 1 sierpnia 2013

Roczek!! :) czyli latka lecą :D

Krok za kroczkiem i jesteśmy już za roczkiem :)

TAK!! Cór moja właśnie (a dokładnie cały tydzień temu)  przekroczyła pierwszą poważną, jedyną i niepowtarzalną rocznicę :) Wydarzenie wielkiego to formatu...

ROCZEK :) 


Solenizantka przeczuwając, że dzień ten nie należy do zwyczajnych, intuicyjne przejęła pałeczkę przy witaniu gości, wybiegając im na przeciw ze swoim słodkim "ceść" :)
Jak na prawdziwą gospodynie przystało zabawiała zgromadzonych rozmową, dość żywą, odpowiednio intonowaną, pełną emocji i wykrzykników :) Z ust młodej damy płynęło słowo za słowem, zdanie za zdaniem... serca nasze radując tymże niczym nieposkromionym dźwięcznym potokiem... Zaskakując, że tak Młoda Dama potrafi tak pięknie wyrazić to o czym myśli... I nikt, asbolutnie nikt, taktownie, nie wspomniał, że język chiński jest dla nas zdziebko niezrozumiały. W końcu to detal :D


No tak, my tu gadu - gadu a tort na stole czeka :) Ze świeczką. A tu i życzenie trzeba pomyśleć :D i podjeść zanim mama go oficjalnie rozkroi... No i załapać czemu wszyscy namawiaja Niunię do chuchania  skoro ona tak ładnie wygląda z tym czymś mrugającym :)




A wiecie, że mamy w Polsce Nowy Jadalny Gatunek Motyla?? O tak :) Szanowny Tatuś upolował :) I przyniósł w wielkim pudle. Ciekawe gdzie sa takie siatki na motyle ;) I kwiatki, które te eteryczne niemalże stworzenia są w stane udźwignąć :)



No dobra, degustację na dziś pora zakończyć, przeciez to w biodra pójdzie!! :)




Lecę przetestować nowe zabawki :)




No to znikam :) PA PA :)