Zapatrzono się razy:

czwartek, 31 października 2013

Dyzio ;) Szef Kuchni poleca :)

Pojawił się u nas gość całkiem spodziewany, za to z niecodziennym menu :) Szef Kuchni zaserwował przepyszne babeczki z budyniem. Pyszności przeznaczone tylko dla osób z mocnymi nerwami :)





A przepis na babeczki??

Banalny :)

2 szklanki mąki
1 szklanka cukru
2 łyżeczki proszku do pieczenia
3 łyżki kakao

1/3 rozpuszczonej kostki masła (ale dzisiaj piekłam z 1/3 kubka oleju - masło się nie kupło)
 2 jajka
szklanka mleka

Budyń (robimy zgodnie z instrukcją, poza tym, ze mleka dajemy mniej o 1/4).

coś do ozdoby - tym razem żelkowe oczy i bita śmietana.


Składniki suche mieszamy ze sobą, mokre również mieszamy razem a na sam koniec niedbale łączymy jedne z drugimi. Przekładamy do foremek wyłożonych papilotami w sposób  następujący:
łyżka masy babeczkowej
łyżka budyniu
łyzka masy :)

Całość pieczemy w 190 stopniach celsujsza przez 20 minut :) następnie przyozdabiamy i wcinamy :)

Smacznego :)


środa, 16 października 2013

Do wszystkich tych którzy mają serducho! Kolejny apel o pomoc!

Powiedzcie mi proszę dlaczego los tak niesprawiedliwie dzieli?
Michałek ma dopiero 3 miesiące i zdiagnozowanego raka oczka tzw "siatkówczaka". Lekarze chcą usunąć mu oczko mimo, że nasi zachodni sąsiedzi próbują taki nowotwów, często z powodzeniem, wyleczyć. Szansą dla Michasia jest konsultacja i leczenie za granicą. Niestety wiadomo, że wiąże się to z ogromnymi kosztami. A gdyby jednak - tfu tfu - odmówiono leczenia za granicą, to koszty leczenia w Polsce, dojazdy, wymiana protezy oczka co 3 miesiące daje w sumie ogromną kwotę.
Dlatego moja blogowa koleżanka Joasiunia wpadła na pomysł zorganizowania kiermaszu. Akcja ruszyła z kopyta. W końcu liczy się czas. Kiermasz zaplanowano na przyszły tydzień. Dlatego tutaj pojawia się moja gorąca prośba, jeśli macie coś, co wyszło spod Waszych rączek i chcecie przekazać to na rzecz Maluszka, będzie to OGROMNA POMOC!!

Ja już szykuję paczuchę :) Niby wiem, że to i tak kropla w morzu potrzeb ale ziarnko do ziarnka i powoli uzbiera się  kwota na leczenia Michasia :)
Chętnych odsyłam do bloga Asi http://joasiunia.blogspot.com/2013/10/pomoc-dla-michaka.html

A tych z Was którzy mogą akcję wesprzeć chociaż niewielka kwotą zapraszam do odwiedzenia strony poświęconej temu choremu Bobaskowi
http://www.michalszczepaniak.pl/

Wierzę bardzo w to, że uda się pomóc Michałkowi, że dobrzy ludzie jak zwykle staną na wysokosci zadania i że życie tego Malucha, mimo, że tak źle rozpoczęte, będzie już tylko lepsze :)






Trzymam kciuki Michasiu :)

poniedziałek, 7 października 2013

Słoneczko, spacery, kasztany :) i gonienie kota

:) W końcu!! Możemy powiedzieć, że się jako tako wykurowaliśmy :) A łikend rozpieszczał nas promieniami słonecznymi, oj rozpieszczał :) I marnotrastwem byłoby nie skorzystać z tak sprzyjającej aury :) Co prawda wypad na ryby i grzyby mimo, że kusił został przegłosowany na rzecz... spaceru kasztanowego :)







i porzucać do celu można :)


A Hanka taaaaaaakiego kasztana znalazła :)


Ups... to nie jest to, na co wygląda... ja wcale kasztanów nie podjadam


No i chodzi za mną i pilnuje. A kasztany mają taki ładny kolor. I są okrąglutkie! Na pewno da się je zjeść!!


- Ejjj no Brat! Tutaj jednego przeoczyłeś!! Do okulisty jazda!!
- Nie mędrkuj tutaj!! Bliżej masz do ziemi ;)


A grzyby też były :) tylko takie mniej jadalne ;)


Zaopatrzenie w tonę kasztanów, przygotowujemy się do ich przerobienia :) głównie w postanie róznych cudaków i straszaków na pająki :) bo podobno tam gdzie kasztany tam pająków brak :)

A fotki kota nie ma :) Hanka go skutecznie pogoniła :) a chciała tylko przytulić ;) Ojj biedna ta nasza Czarna :)