Zapatrzono się razy:

środa, 20 listopada 2013

Dzień Misia - przygotowania :) czyli jak Syn uszył swojego pierwszego Miśka :)

Szkoła Pierworodnego będzie hucznie obchodzić Dzień Misia :)
Zaangażowano maluchy :) Zadanie bojowe: zrobić Misiola :) Własnoręcznie, technika dowolna :)
Po burzy mózgów, porwała nas lawina pomysłów :) powstał prototyp... ale o tym po kolei :D
Oczywiście Miś jest EkoMisiem :) Wykorzystaliśmy to, co było w domu :)
Przez cały weekend trwały prace :) a efekt :) zobaczcie sami :)
Ale najważniejsze jest to, że Haniulka jest cała w skowronkach :D


Najsampierw powstała forma :)  nie, nie wróć.... projekt :) narysowalśmy dziesiątki miśków :) ten ostatni podbił nasze serducha :)


 Wycieliśmy formę,


Odrysowaliśmy na za małym już, ale za to kolorowym, Jasiowym sweterku :) spieliśmy coby się łatwo szyło  całość znowu wycieliśmy. Z dużym zapasem materiału po bokach. Zupełnie niezgodnie ze sztuką krawiecką ;) Ale igłą operował krawiec początkujący :)




 Teraz pozostało pójść w tany z igłą i nitką :)


Zajęło to Małemu Artyście ze cztery godzinki, podzielone na dwa dni :)

Następnie odcieliśmy (a dokładnie zrobił to Jasiol) nadmiar niepotrzebnego materiału :)


Wywineliśmy Miśka na drugą stronę ( łapki nóżki były najtrudniejsze, ołówki poszły w ruch).





Nieco różni się od oryginału i planu, ale proszę zauważyć, że to debiut w tej dziedzinie ;) Oczka są z guzików, nosek z koralika z lawy wulkanicznej :) Uśmiech z kordonka :)
Pozostało nadać Misiowi "puchatości" - ofkors pod ręką nie mieliśmy nic profesjonalnego, więc w ruch poszła wata kosmetyczna :)









Jestem przeogromnie dumna z Janka :D Ma chłopak talent :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz