Zapatrzono się razy:

niedziela, 22 grudnia 2013

Bomb (k) owo

Kreatywne pomysły ma nasza klasa :) to znaczy klasa syna mego pierworodnego :)
Z okazji wigilijnych podarunków każdy uczeń miał zrobić bombkę :) Każda osoba dostała taką samą kulę styropianową - reszta zależała od pomysłu dziecka, tudzież rodzica ;)

Janek postawił na dekupaż :) Często podbiera mi różnego rodzaju rękodzielnicze drobiazgi i robi z nich co mu fantazja podpowie :)
Tym razem miał nieograniczony dostęp do moich przydasiów ;) mamęu boku jako wsparcie techniczne i swoje łapki - a co!! I do roboty :)

Zajęło nam to kilka dni - bombka powstawała głównie wieczorami :) Zresztą kto raz spróbował dekupażować ten wie, że jest z nim jak z ogrem i z cebulą ;) ma wiele warstw :) a każda musi porządnie przeschnąć ;)

Malowanie bombki farbą podkładową było nawet fajne, grzebanie w stercie serwetek było superowe :) tak jak i wybieranie wzoru :) Wycinanie wybranego wzoru  i przyklejanie go na kulę wymagało precyzji i cierpliwości - heh wyobraźcie sobie całkiem żywego siedmiolatka przy tej czynności :P
A potem lakierowanie - pierwsze poszło całkiem sprawnie :)
No to teraz można szaleć z tłem - dużo niebieskiego, dużo białego i ciapkanie pomiędzy serwetkowymi świątecznymi akcentami :) ładnie mu  to wyszło :)
Potem lakierowanie - "o matko znooowuuu". No ale jakoś poszło:)

Rozpryskiwanie szczoteczką do zębów białego, niebieskiego, czerwonego i fioletowego było NAJFAJNIEJSIEJSZĄ rzeczą :) Przemilczę szorowanie stołu (wyłożonego dla zabezpieczenia gazetą). Dobrze, że płytki mają wzór maskujący ;)

No i znowu lakierujemy. Teraz na lepki lakier nasypaliśmy brokat :) No to akurat też fajne było :) ale moje wyliczenia jakoś się nie sprawdziły i zamiast skończyć na tym naszą przygodę z pędzlami i lakierami trzeba było nałożyć jego kolejną warstwę - brokat nam nieco odpadał. Tak więc juz ja złapałam za pędzel bo Młody spał już solidnie a następnego dnia trzeba było zamocować uchwyt (też mamy działka - przydał się sprzęt do wyrobu biżuterii)  i prezent zapakować :)

Zakokardkowaliśmy bombkę, zapakowaliśmy i Janek zaniósł ją do szkoły. Dumą przepełniony :) Bo w zasadzie zrobił ją własnoręcznie :)  i wyglądała przecudnie :)



Fajna też była wizyta w sklepie dla plastyków. Przytachalismy mini podobrazia :)
Janek namalował szopkę bożonarodzeniową :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz