Zapatrzono się razy:

sobota, 15 lutego 2014

Walentynki Last Minute

To nie jest zwyczajny dzień!! O nie!! Począwszy od tego, że poranek przesunął nam się o jakieś pół godziny... i to nie w tę stronę co powinien, poprzez bieganie po domu jak kot z pęcherzem, bo przecież piątek, ogaranąć 4 kąty trzeba, pościel zmienić, pranie wstawić jedna ręką, druga ręką wyciągnąć naczynia ze zmywarki, obiad prygotować i w ogóle mlion rzeczy zrobić!!! Nic dziwnego, że w tym pośpiechu rzeczy z rąk lecą. A dokładnie całe pudełko soli. Nie wiem czy to dobrze czy źle, że akurat gruboziarnista. Hance, w każdym bądź razie, się podobało!! Kryształko soli leżace to tu to tam, super zabawa przy sprzątaniu. W cały ten bałagan  wpadł kominiarz... No tak, to dzisiaj sprawdzanie szybów wentylacyjnych... No nic, grota solna na środku kuchni to też w sumie jakaś atrakcja. I za wstęp opłat nie pobieramy :) Na szczęście kontrola sprawnie poszła :) Trzeba by Wieliczkę z podłogi usunąć. Ale czy ja pisałam, że Hanka ma wrodzony talent do sprzątania?? :) Ona SAMA!! będzie obsługiwać szczotkę i szufelkę. A proszę bardzo!! Młoda ma zajęcie, na 5 minut zamiatając po swojemu, no to sobie chociaż oko zrobię ;)
Obiad w sumie dosolony ryba znaczy się ;) . Ryż ugotować trzeba jeszcze raz, bo w wersji bałtyckiej (znaczy się przesolony) jest niezjadliwy. Buraczki na szczęście w lodówce zimują. 
Czas odebrać Janka ze szkoły. To już?? W 15 minut się uwinęłyśmy. Z ubraniem. Ale łapki mi opadają. Pielucha pełna! Spokojnie :) zdążymy się przebrać. I ubrać w kurtkę... Powoli zaczynam się niecierpliwić... nie zdąrzę ze wszystkim.
W aucie. Droga prosta :) Na szczęście poszło szybko. Jasiol wypadł ze szkoły. Zebrał tonę gałęzi. Jesteśmy właśnie w trakcie poznawania zwyczajów ludzi w epoce kamienia łupanego. Młody ma na tym punkcie małego bzika. Łącznie z tym, że zaczyna obrabiać kamienie na narzędzia... Ale to inna historia. Gałęzie zapakowane. Czas na zakupy. Może uda mi się upichcic jakąś kolację?? Przy świec blasku usiądziemy z lampką wina :)
Dotarliśmy i do domu. Miśka podjadła poszła spać. Młody na balkonie kamienie łupie. Latam bo kolejne pranie sie wyprało, poprzednie wyschło a rybę trzeba usmażyć. Słyszę: maaaamoooooo!! To syn. Pełen energii pokazuje mi kawałek kamienia o ostrym brzegu i z dumą mówi. Zobacz zrobiłem Ci nóż!! :) Będziesz mogła nim kroić mięso. Ha ha :) No niech mu będzie. Niech mi jeszcze tylko mamuta upoluje to go poporcjuję i spakuję do zamrażarki :)

Nie mam świeczek!! Jak to?? Z romantycznego wieczoru nici. Coś tam jednak znalazłam. Ale mało to romantyczne. Nic to w 15 minut - no dobra w 30 ozdobiłam świeczuchy.






Myślę sobie, jak dobrze, że spakowałam Mężonowi  serce z wiśniami w czekoladzie, bo to chyba będzie jedyny miły akcent... Nie zdąrzę. Młoda się właśnie obudziła będzie jeść. SAMA!! Kurcze ryż na obiad... Pod stołem pole ryżowe. Nie wiem czy sprzątaliście kiedyś takie coś... wyzwanie całkiem spore. Ryż się klei, trudno go pozbierać. Na szczęście odkurzacz naszykowany... eee no miałam czuja, że się przyda i go nie schowałam ;) ...  Deser.... udało się go zrobić i podszykować skladniki na kolację. Cudem... Młody wyjątkowo grzeczny :) pewnie jeszcze pokaże różki. Hanka zaserwowała mi szybki przegląd garderoby. Ze 3 razy musiałam ją przebierać... 
Przez głowę przeleciała mi myśl, że nawet jeśli dotrwam do wieczora, to padnę jeszcze przed romantyczną kolacją :)
Mąż na szczęście wrócił z pracy. Zawsze lepiej we dwójkę walczyć. Rozkład sił prawie równy :) Niby 2 na 2 ale dzieciaki jakby więcej energii mają ;)
Po stu latach świetlnych (eeee to tylko 4 godziny były) udało się dzieciory wybawić, wytańczyć, nakarmić, umyć i położyć spać... Hanka oczywiście wyczuła powagę sytuacji i postanowiła nie usnąć za szybko... :) Kochana dziewczynka... będę to powtarzała jak mantrę ;)
Teraz trzeba posprzątać po sprzątaniu i w końcu można zacząć swiętować TEN dzień :)







A na kolację był grillowany ser na rukoli z pomidorkami koktajlowymi, ziarnami słonecznika, ogórkiem i grzankami :)

2 komentarze:

  1. Odpowiedzi
    1. Na koniec faktycznie, udało się nieco romantycznego nastroju uratować ;)

      Usuń