Zapatrzono się razy:

niedziela, 28 czerwca 2015

Maximus Z Serca Kamy

Pamiętam, bardzo dobrze pamiętam, jak marzyłam o psie... Marzenie dosyć popularne, kiełkujące w główce każdego chyba dziecka :) Pamiętam również, że mama bardzo chciała abym posiadała zwierzątko... jednakowoż... nie do końca się chyba zrozumiałyśmy... aczkolwiek pewnego dnia, w nasze skromne progi zawitała Perełka. Futrzak wielobarwny... biało-czarno-brązowy. I wszystko byłoby jak w bajce z happy end'em, gdyby nie fakt, że, stwór ten był świnką morską :D niby łapy cztery, futerko też jest, od biedy na smyczy da się wyprowadzić... ale to NIE był pies... Nie wiem czy ktokolwiek potrafi zrozumieć rozczarowanie dziecka... To trochę tak jakby marzyć o kultowym Fordzie Mustangu a dostać Fiestę z '93 ;)
Nie umniejsza to oczywiście miłości jaką darzyłam tego gryzonia kochanego... I poniekąd rozumiem obawy mojej rodzicielki dotyczące ciężaru opieki nad psem, który w jej odczuciu na milion procent spadł by na nią.... ale... no przecież dzieci też potrafią być odpowiedzialne...

No tak, teraz sama jestem mamą :) Moje Dziecko starsze marzyło o różnych zwierzątkach... Kiedyś nawet Pierworodny zwierzył mi się, że chciałby szczurka, bo na psa to się pewnie nie zgodzę... i ... przed oczami ujrzałam siebie, ze świnką morską zamiast psa... I postanowiłam... Że najpierw przygotuję dziecia,  teoretycznie,  do tego co go czeka... wiadomo, kup po psie nie chce się sprzątać, no ale mus to mus ;) czy pada czy nie, pies rundkę albo i dwie wokół osiedla zrobić musi :) Pies to szczęście ogromne... ale i duża odpowiedzialność... nie obowiązek... obowiązek brzmi przedmiotowo. Pies to członek rodziny... rozrabiająca, szalejąca i  często niosąca zniszczenie kulka szczęścia... ale przede wszystkim ogrom psiej miłości do grobowej deski...

I po rozmowach, analizowaniu różnych przypadków, i złożenia solennej obietnicy, że my wszyscy, zgodnie, przygarniamy pod nasz dach Nowego Członka Rodziny i wszyscy, zgodnie będziemy uczestniczyć w wypełnianiu powinności wobec niego... Po poszukiwaniach tego jednego, jedynego, wymarzonego.. W jednej sekundzie zdecydowaliśmy się, że tylko ten i żaden inny :)
Maximus Z Serca Kamy :)

Jest cudowny :) Miziasty, Kochany, Pierdzioszek :)



5 komentarzy:

  1. Hejka :)
    No właśnie, Ty zrobiłaś to czego nie zrobiła Twoja mama - porozmawiała. Prawdopodobnie w pracy zwierzyła się, że jej córka chciałaby mieć psa a Ona nie jest przekonana do tego. Koleżanka poradziła jej i to z resztą słusznie - kup świnkę morską i sprawdź jak będzie się nią zajmować. I wszystko byłoby super gdyby ten pomysł jeszcze obgadała z Tobą i wzięła Cię do sklepu abyś sama wybrała zwierzątko :)))
    Szczeniak cudny :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta komunikacja międzypokoloniewa czasem właśnie szwankuje, rodząc spore nieporozumienia ;)
      Dziękujemy :) Jest Kochany :)

      Usuń
    2. No baaa... Jak taki słodziak może nie być kochany ? :))))))

      Usuń
  2. Znakomita decyzja i świetny wybór nowego członka rodziny! Pies, to ogromny obowiązek (wiem coś o tym, bo mam teraz dwa ;-) ) ... ale radości i miłości jaką daje, nie da się zastąpić niczym innym. Czasami spacerując z moimi rudzielcami, słyszę od ludzi, że one takie ładne i fajne, ale to taki obowiązek - spacery, codzienna pielęgnacja ... Tylko, jeśli naprawdę lubisz swojego czworonoga, ten obowiązek w pewnym momencie staje się przyjemnością. Oczywiście czasami gdy leje i jest naprawdę paskudnie, nie chce się człowiekowi ruszyć z ciepłego domu, ale przecież trzeba ... i idzie się, po prostu :-)
    Życzę fajnych chwil z nowym członkiem rodziny ... a takie będą na pewno :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) Człowiek bez zajęcia gnuśnieje ;) Lepiej z psem na spacer niż spacer na sofę i operowanie pilotem :) Chwilowo mamy chaos nad chaosy :) ale cudo nasze jest takie pocieszne :) i tak kochane, ze jakoś przeprniemy przez naukę czystości ;) i wychowywanie kolejnego "dziecka" :) Dzięki za wizytę i komentarz :)

      Usuń