Zapatrzono się razy:

piątek, 31 lipca 2015

Upiekliśmy tort :)

Właściwie nie wiem czy zgodnie z prawidłami sztuki cukierniczej jest to już tort czy jednak raczej nie :) W każdym bądź razie wyglądał jak tort, smakował jak tort :) I były na nim świeczki :) a co najważniejsze, tort zniknął w całości. Co do okruszka :)

Pierwszy biszkopt wyrósł niczym kopiec kreta w dotaku taki w który ów krety nadal ryje (dzieki ogromne za farby kryjące siwe włosy). Odcięłam górkę, która w 3 sekundy zniknęła w buziolcach dzieci. Wtórowały temu okrzyki pełne zachwytu. Świetnie, tort będzie żył.
Drugie podejście do biszkoptu. Udał się idealnie :) W dwóch oddzielnych formach dwa blaty :) Oł jeeee. tort będzie jak drapacz chmur :)
Trzeba jeszcze czymś to przełożyć :) BITA ŚMIETANA. Kto jej nie lubi ;) . Poszedł z litr, kremówki oczywiście ;) Z cukrem i wspomagaczem  w stylu śmietan-trzymaj-formę-i-nie-spływaj-fix. Ale... Upałów nie da się oszukać. 30 minut plażowania w warunkach ekstramalnych zrobiło swoje - postanowiła ona, ta rzeczona śmietana, ubita na sztywno niczym beton, zrobić nam wiosenne roztopy. Świetnie... potop w kuchni to nie to o czym mamusie marzą. Zwłaszcza, że tort ma być wyjściowy. Śliczny, kolorowymi i skrzącymi posypkami ozdobiony, domowy i z białym puchem (o strukturze betonu) na nim, nie obok. 30 minut to, okazuje się, całkiem dużo czasu gdy ma się dwójkę małych pomocników i ekstra wsparcie w postaci wyczesanych ozdobników do wypieków :) Po pół godzinie obrzucania się kuleczkami, serduszkami, perełkami, wsadzania paluchów po łokcie w śmietanę dzieło było skończone. Akurat w momencie gdy zbliżaliśmy się do punktu topnienia białego lodowca eee śmietanowca. Po kolektywnym, pełnym samozachwytów, koncercie westchnień, ochów i achów, stwierdziliśmy zgodnie. Czas z tortem na biegun :) Ufff... Skończylim... Czas szykować świeczki, zimne ognie, petardy... wróć, bez petard... Czas się szykować :)


Po litrze (śmietanki oczywiście), będziemy dmuchać baloniki :) Kolorowe :)





P.S. To nasz drugi tort :)

Pierwszy upiekliśmy tutaj, czyli tort Zielony Listek :)